SZTUKĄ W ZARAZĘ

Życie kulturalne w realu zamarło. Za to ze wszystkich stron słychać nawoływania by artyści przenieśli swoją twórczość do wirtualu. Sypią się propozycje udziału w wystawach online. Wydawałoby się więc, że nic prostszego by w ten sposób zaistnieć i prezentować się publiczności.  Ale, UWAGA! Trzeba mieć świadomość, że proste przemieszczenie tego, co prezentujemy w przestrzeni rzeczywistej do internetu nie jest takie oczywiste. Owszem, ta platforma może być interesującym miejscem przekazu, ale rządzi się swoimi, bardzo specyficznymi prawami. Piszę to z perspektywy weteranki tego rodzaju prób. Gdy przestrzeń wirtualna była jeszcze zupełną nowością, jawiła mi się jako niezwykle kusząca nowymi, nieznanymi możliwościami. Dlatego w 2002 r. na swojej stronie internetowej zamieściłam specjalnie spreparowany dla internetu projekt „Transazja”. Była to forma zapisu z podróży kolejowej, jaką w 2000 r. odbyłam po Chinach i Syberii. To chyba jedno z pierwszych działań w necie, zrealizowanych w naszym kraju. (Nie sprawdzałam. Niech się WRO wypowie.)

Agnieszka Wołodźko „Transazja”

Wracając do aktualności.

Chcę przywołać dwa projekty, od początku pomyślane dla rzeczywistości wirtualnej. Oba wspaniale tam zafunkcjonowały, w pełni wykorzystując właściwości medium, dzięki któremu prezentowane są publiczności. Autorami pierwszego z nich jest dwóch artystów litewskich, działających w Kłajpedzie. Remigijus Treigys to fenomenalny fotograf, wypowiadający się zazwyczaj poprzez monochromatyczną fotografię analogową. Pracując z nią, odnalazł swój własny, niepowtarzalny język stylistyczny, zaliczany do nurtu tzw. ‘estetyki nudy’. Benas Šarka to reżyser i performer związany z założonym przez siebie w 1988 roku teatrem Gliukai.

Projekt “Midnight and Deeper” to trwający dwa lata (2017-2018) dialog prowadzony za pomocą fotografii publikowanych na FB. Początek był banalny. Benas zakupił smartfon. By wypróbować wbudowany weń aparat fotograficzny, zrobił zdjęcie. Gdy opublikował je na FB, Remigijus zareagował komentarzem w postaci swojej fotografii. I tak to się zaczęło. Benas robił zdjęcia w południe i o północy. Remigijus odpowiadał chwilę później, prezentując zdjęcie z miejsc, gdzie się aktualnie znajdował. Tematy: najzwyklejsze na świecie. Proste sytuacje, banalne przedmioty codziennego użytku, bezosobowe wnętrza, powszednie krajobrazy. W ten sposób ich gesty sytuowały się w ostrej opozycji do praktyki fejsbukowiczów wykorzystujących publikowane przez siebie zdjęcia do wywindowania swojego status społecznego i dopieszczenia ego.

Jedyny zabieg estetyczny, jakiego dokonywali na pstrykanych telefonem zdjęciach, to zastosowanie prostej apki do nadania im formatu kwadratowego. Jak mówi Remigijus, na początku była to niepoważna zabawa. Wszyscy wiemy jednak, jak wciąga FB. Po jakimś czasie obserwujący tę grę pomiędzy dwoma artystami zaczęli pilnować i z niecierpliwością wyczekiwać czasu pojawienia się kolejnych postów. A artyści czuli na karku oddech złaknionych widzów… Dziś projekt jest również dostępny w formie analogowej – pod postacią limitowanej edycji kartonowych pudełek mieszczących odbitki wybranych fotografii.

Drugi przykładowy projekt został uruchomiony w internecie bardzo niedawno. „Three Times a Decade” to dzieło fińskiego artysty multimedialnego Pekki Kantonena. Osiedlając się na leśnym pustkowiu i kończąc tam budowę domu, dla zachowania równowagi psychicznej rozpoczął pracę nad zapisem video życia codziennego swojej rodziny. Zajęciu temu oddaje się nieprzerwanie do tej pory. Można się domyśleć rozmiarów tego filmowego archiwum! Zawiera ono rejestrację trosk, radości, niespodzianek i porażek. Uczciwość Pekki jako filmowca jest bowiem bezkompromisowa.

Od wielu lat artysta stawiał sobie pytanie o optymalną formę prezentacji tego ogromnego materiału. I wygląda na to, że właśnie znalazł odpowiedź. Stworzył formę video bloga. Każdego dnia publikuje trzy sekwencje z danego dnia kalendarzowego w roku 1990, 2000 i obecnym. W ten sposób ostatnia scena jest zawsze zapisem bieżącego dnia. Teraz więc mamy okazję obserwować aktualne troski rodziny związane m.in. z rozprzestrzenianiem się koronowirusa w Finlandii. Zadanie rejestracji codziennego życia ma być kontynuowane, a ostatnia część bloga – dotyczyć roku 2030. Artysta komentuje ten projekt jako „epopeję fińskiego osadnika”.

Czekam z niecierpliwością na nowe prace mierzące się z wyzwaniem internetu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s