KLASA KREATYWNA PRACUJE W DOMU

Tak się złożyło całkiem przez przypadek, że w dniach, kiedy zaczęły się pojawiać pierwsze informacje o koronawirusie w Wuhan, sięgnęłam po odkładaną od dawna lekturę – „Narodziny klasy kreatywnej” amerykańskiego ekonomisty Richarda Floridy. I teraz, gdy jestem w trakcie pisania innego tekstu, dla którego jest ona punktem wyjścia, oświeciło mnie, że w związku z pandemią zyskała nową aktualność. Obecność w biurze, która do niedawna wydawała się absolutnym obligatorium, uległa obecnie zamianie na pracę zdalną i w zasadzie proces ten przebiegł płynnie. Zaczęliśmy pracować w domu, posługując się tymi samymi narzędziami, z których korzystamy od długiego już czasu, czyli laptopem i telefonem komórkowym i okazuje się, że to wystarczy. Biuro okazało się niepotrzebne. O wspólnych projektach można dyskutować online.

W swojej, wydanej już osiemnaście lat temu, książce Florida opisuje taki właśnie sposób pracy jako uznany już na Zachodzie standard. Argumentuje, że w formule organizacji zatrudnienia nastąpiła w ostatnich dziesięcioleciach zasadnicza zmiana. I tu, wstyd przyznać, wykazujemy zapóźnienie. Bo u nas kolejne mordory wyskakują spod ziemi jak grzyby po deszczu, a praca w korporacji staje się normą. Przynajmniej dla młodego pokolenia, rozpoczynającego swoją karierę zawodową. Tymczasem, uważa amerykański ekonomista, korporacyjna formuła działania należy już do przeszłości. Była ona wytworem okresu, który nazywa Erą Organizacji. Ta datuje się od przełomu XIX i XX wieku. Charakteryzuje się rozbudowaną kadrą kierowniczą i nadzorującą, której ściśle podporządkowane są rzesze pracowników. Od tych ostatnich wymaga się skrupulatnego wykonywania powierzonych zadań. Brak tu pola do kreatywności.

W Polsce kolejne mordory wyskakują spod ziemi jak grzyby po deszczu. Fot. M. Wołodźko

Natomiast w Erze Kreatywnej, w której żyjemy obecnie, właśnie kreatywność stała się najbardziej pożądaną wartością, na której oparta jest dzisiejsza ekonomia. Oczywiście, ludzie byli twórczy od początku swojego istnienia. Niemniej, pisze ten autor, „To, co robimy teraz, to uwzględnianie tych działań w głównym nurcie; budowanie wokół nich całej infrastruktury gospodarczej. Na przykład wysiłki naukowe i artystyczne stały się branżami samymi dla siebie i połączyły się w nowy sposób, aby tworzyć wciąż nowe branże”. W konsekwencji wyłoniła się nowa klasa społeczna, którą nazywa on klasą kreatywną. Zalicza do niej nie tylko artystów, dizajnerów, architektów, muzyków czy literatów, ale również tych, którzy pracują w branżach wymagających specjalistycznej wiedzy, takich jak sektor wysokich technologii, sfera finansów, prawa, opieki zdrowotnej czy zarządzania. Jej członkowie to już nie trybiki w korporacyjnej machinie. Przeciwnie, to indywidualiści, ceniący swoje kompetencje i umiejętności, a od najbliższego otoczenia wymagający atmosfery otwartości i różnorodności. Ich sposób pracy skutkuje jej ruchomym czasem, brakiem problemu z „dress code” i większą swobodą możliwości wyboru miejsca zamieszkania.

Biuro okazało się niepotrzebne. Fot. M. Wołodźko

Zresztą możliwość samodzielnej regulacji godzin pracy to również przekleństwo. Bowiem dla pracowników kreatywnych roboczy tydzień prawie nigdy nie składa się z pięciu dni i czterdziestu roboczych godzin. Zazwyczaj oznacza brak wolnych weekendów i limit godzin przekroczony o co najmniej pięćdziesiąt procent. Z drugiej jednak strony, ich praca to również pasja. Trudno więc ocenić, czy pracują dłużej, bo muszą, czy też ich po prostu „wciągnęło” i dlatego nie mogą/nie chcą skończyć. Poza tym, pisze Florida, oni nie wychodzą się zabawić, bo dla nich praca jest zabawą. Według jego badań, już w ostatnim dziesięcioleciu XX wieku do klasy kreatywnej należało ponad 30 procent amerykańskiego społeczeństwa.  

I choć, jak wspomniałam na wstępie, w Polsce na razie sytuujemy się w ariergardzie tych procesów, to warto przynajmniej mieć ich świadomość. A koronawirus stwarza okazję do ich przetestowania. Ja przynajmniej, jako przedstawicielka opisanej klasy, kończąc te słowa oddalam się na wieś.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s